Zamów bezpłatny NEWSLETTER!
Bądź na bieżąco!
Wypełnij formularz! Kliknij tutaj!
KURSY UNIJNE - OPINIE UCZESTNIKÓW
Adam Modrzejewski, czeladnik ze Słubic
Na początku motywacją do tego, żeby zdobyć „czeladnika” był prestiż posiadania dokumentu, którego nikt nie podważa. Akurat musiałem przerwać remont na kilka dni z powodu kursu, ale inwestor zrozumiał to. Nawet był zadowolony, że robotę w jego domu kończy dyplomowany wykonawca. Przedtem też wiedziałem, że są np. różne kleje do różnych rzeczy, ale kurs wprowadził porządek w tej mojej wiedzy i nabrałem przekonania, że to co wiedziałem i robiłem, było dobre. Teraz rozpoczynam budowę wizerunku mojej firmy w mieście, reklamy, oklejony samochód, banery itd. To, że mam czeladnika i że jestem członkiem stowarzyszenia PZP jest jednym z głównych elementów tej reklamy. Z tego co wiem, w naszym mieście jako pierwszy zdałem egzamin. Słyszałem, że jeszcze kilku szykuje się na kurs. W przyszłym roku będę miał odpowiedni staż w zawodzie i startuję na mistrza.
Jacek Kostecki, czeladnik z Warszawy
Po powrocie z zagranicy otworzyłem firmę, znalazłem portal www.glazurnicy.pl i stamtąd trafiłem do PZP. Przez Internet znalazłem ten kurs, akurat się zaczynał, więc się zapisałem. Zrobiłem to z dwóch powodów: po pierwsze dla własnej satysfakcji, że moje wiadomości i umiejętności są w pewien sposób udokumentowane, po drugie mój inwestor będzie wiedział, że nie ma do czynienia z „panem Kaziem – złotą rączką”, tylko z człowiekiem, który ma pojęcie o robocie i kwalifikacje. Kurs przede wszystkim uporządkował moje wiadomości. Działając w branży kilka lat, ma się pewne doświadczenie praktyczne, a kurs daje to podparcie teoretyczne, które jest bardzo potrzebne. Jeśli ktoś nie ma wykształcenia budowlanego, to ta wiedza jest niezbędna.
Przemysław Drapiewski, Mistrz z Bydgoszczy
Dyplom zrobiłem cztery lata temu. Wtedy też zapisałem się do PZP. Z koordynatorem PZP, Magdą, jesteśmy w stałym kontakcie. Namówiła mnie na ten kurs, żeby być mistrzem. To mi daje lepsze samopoczucie w kontaktach z ludźmi, z klientami. Jak zdałem egzamin, z radości obdzwoniłem znajomych, żeby mówili do mnie: mistrzu (hehe!). Na tym kursie unijnym jest bardzo dużo różnych papierków, druczków do wypełnienia, wiadomo – pieniądze publiczne. Ale Magda wszystko to sprawnie przeprowadziła. Wiadomości były przekazywane w prosty, łatwy do przyswojenia sposób. Organizatorzy byli bardzo dobrze przygotowani.







