O pracy w Irlandii opowiada Kazimierz Sekulski glazurnik z Bydgoszczy. Pracując w Dublinie w latach 2005-2008 w firmie budującej domy od fundamentów pod klucz, początkowo jako jedyny Polak, robiłem właściwie wszystko, bo taka była często potrzeba. Specjalizowałem się jednak w wykończeniówce. Na budowach tej firmy rzucała się w oczy wzorowa organizacja pracy, terminowe dostawy materiałów, terminowe wchodzenie kolejnych podwykonawców – dosłownie jak po sznurku. Zwracało też uwagę tradycyjne budownictwo szeregowe. Kolejne, takie same domy budują ci sami fachowcy prawie na pamięć, przez co tempo jest
O pracy w Stanach Zjednoczonych opowiada Pan Marek, "Mistrz Glazurnik", członek Polskiego Zrzeszenie Płytkarzy.
PZP : Panie Marku, jak się zaczęła Pana zagraniczna przygoda?
p.Marek : Właściwie to nie wyjechałem tam w celach zarobkowych. Chciałem zmienić klimat. Odpocząć od tego co tutaj się dzieje. Coś zwiedzić, zobaczyć. Znajomy, który ma obywatelstwo amerykańskie zaproponował mi żebym tam pojechał.Pomyślałem, że takie doświadczenie może mi się przydać. Dużo zobaczyłem, poznałem nowych ludzi, inną kulturę, trochę popracowałem i wróciłem do kraju.
PZP : Jakie były pierwsze spostrzeżenia po rozpoczęciu przez Pana pracy?
Dania jest to najmniejsze z państw nordyckich położone w Europie Północnej (Skandynawia). W jej skład wchodzą też Grenlandia i Wyspy Owcze. Od strony północnej graniczy z Niemcami. POŁOŻENIE GEOGRAFICZNE: kraj położony jest na 406 wyspach, z czego zamieszkałych jest 79. Największa część obszaru Danii położona jest na Półwyspie Jutlandzkim. Najważniejsze wyspy to: Zelandia, ze stolicą kraju Kopenhagą, Fionia, Amager Lolland oraz Bornholm. NAJWIĘKSZE MIASTA: Kopenhaga, Arhus, Odense, Alborg i Esbjerg. KLIMAT: umiarkowany, ciepły, typu morskiego. Rekompensatą za chłodne i mokre lato jest krótka i łagodna zima. Średnie temperatury: zimą -0,5 - +0,5oC i latem ok. 16-18oC.
O pracy w Anglii opowiada p. Krzysztof Małecki, Mistrz Glazurnik, członek Polskiego Zrzeszenia Płytkarzy
PZP – Wróciłeś niedawno z „wysp brytyjskich”, prawda?
K.M. - Byliśmy w Londynie, wyjechaliśmy tam na początku 2005 roku
PZP – Pojechaliście na umówiona robotę?
K.M. - Tak, pracę załatwił nam znajomy, który był tam od 8 lat, przynajmniej tak twierdził. Pracował tam, dostał zlecenie i dzięki temu pojechaliśmy na konkretną robotę. To był taki blok mieszkalny, w którym mieściły się 32 mieszkania, 3-pokojowe i 4-pokojowe. Wszystkie do remontu. Wykupiła to jakaś kompania, która zajmuje się dzierżawą. Wszystko rozwalili i zlecili kompleksowy remont. My mieliśmy remontować mieszkania w środku.