Prezentacja
Newsletter
Jesteś członkiem PZP?
Zamów bezpłatny NEWSLETTER!
Zamów bezpłatny NEWSLETTER!
Czekają na Ciebie najświeższe informacje branżowe, ciekawe oferty, zaproszenia na szkolenia i zawody.
Bądź na bieżąco!
Wypełnij formularz! Kliknij tutaj!
Bądź na bieżąco!
Wypełnij formularz! Kliknij tutaj!
Start
Porady
Praca za granicą
Porady
Praca za granicą
Wróciłem z Norwegii - opowiada Paweł Łepkowski
PZP : Płońsk to twoje miasto. Ładny macie rynek.PŁ : Pochodzę z Płońska. Urodziłem się w Płońsku i wróciłem do Płońska.
PZP : A skąd wróciłeś?
PŁ : Mieszkaliśmy w Norwegii przez 8 lat i wróciliśmy z powrotem do kraju.
PZP : Chodzi mi o sprawy zawodowe. Jeździłeś często do skandynawii do pracy.
PŁ : Tak. Mam tam firmę, jest zarejestrowana w Norwegii.
PŁ : Tak. Mam tam firmę, jest zarejestrowana w Norwegii.
PZP : Od jak dawna?
PŁ : Od 2006 roku.
PŁ : Od 2006 roku.
PZP : A wcześniej pracowałeś tam na czarno?
PŁ: Wcześniej miałem polską firmę, od 2004 roku. Niestety, przepisy były tak niejasno sformułowane, że w 2005 roku miałem sprawę z norweskim urzędem podatkowym. Naliczyli mi „ekstra” podatek do zapłaty w Norwegii. Miałem polską firmę i rozliczałem podatek w Polsce. Cały podatek na bieżąco opłacałem tutaj. Natomiast, w 2006 roku odezwali się Norwegowie po pieniądze. Była to dosyć spora suma, 20 tys. koron (ok. 60 tys. zł).
PŁ: Wcześniej miałem polską firmę, od 2004 roku. Niestety, przepisy były tak niejasno sformułowane, że w 2005 roku miałem sprawę z norweskim urzędem podatkowym. Naliczyli mi „ekstra” podatek do zapłaty w Norwegii. Miałem polską firmę i rozliczałem podatek w Polsce. Cały podatek na bieżąco opłacałem tutaj. Natomiast, w 2006 roku odezwali się Norwegowie po pieniądze. Była to dosyć spora suma, 20 tys. koron (ok. 60 tys. zł).
PZP : To mogło zaboleć. a jak tam zaczynałeś?
PŁ: Zaczynałem, podobnie jak większość Polaków, w Norwegii, czyli od malowania... W związku z tym, że byłem osobą, która mówiła po angielsku, zacząłem organizować prace dla całej naszej grupy. Głównie to były prace ze stolarzami. Tam jest bardzo dużo pracy dla stolarzy. Wszystko jest w drewnie. Zmienialiśmy dachy, obicia zewnętrzne.
PŁ: Zaczynałem, podobnie jak większość Polaków, w Norwegii, czyli od malowania... W związku z tym, że byłem osobą, która mówiła po angielsku, zacząłem organizować prace dla całej naszej grupy. Głównie to były prace ze stolarzami. Tam jest bardzo dużo pracy dla stolarzy. Wszystko jest w drewnie. Zmienialiśmy dachy, obicia zewnętrzne.
PZP : Czyli założyłeś tam firmę, zacząłeś pracować w Norwegii jako polska firma, ale za pracowników miałeś polaków czy Norwegów?
PŁ : Zatrudniałem Polaków, to byli moi pracownicy zatrudnieni w Polsce . Jeździliśmy tam na kontrakty.
PŁ : Zatrudniałem Polaków, to byli moi pracownicy zatrudnieni w Polsce . Jeździliśmy tam na kontrakty.
PZP : Jakiego rodzaju roboty tam wykonywaliście?
PŁ: Głównie malowanie i układanie glazury.
PŁ: Głównie malowanie i układanie glazury.
PZP : A dużo tam kafli kładą?
PŁ: Sporo. Głównie w łazienkach, które maja bardzo proste. Białe płytki na ścianie, jakieś ciemne, szare na podłogę. W 1989 roku też byłem w Norwegii. Jednemu facetowi w kraagerro remontowaliśmy dom. Po robocie przywiózł nas do siebie do domu w Oslo i spytał się, czy mu kafli nie położymy w łazience. Ja mu powiedziałem: Ok, ale będę kładł od góry, bo podłoga miała duże spadki i kilka poziomów. On się strasznie dziwnie na mnie spojrzał i podziękował. i tak skończyła się moja kariera kaflarza w Norwegi. A propos początków. Ja miałem tam ułatwiony start. Mój ojciec wyjechał tam w 1989 roku pierwszy raz. Więc miałem już sporo kontaktów. Zawsze jeździłem do konkretnej pracy. Nie miałem tak jak inni, którzy jeździli tam „w ciemno”.
PŁ: Sporo. Głównie w łazienkach, które maja bardzo proste. Białe płytki na ścianie, jakieś ciemne, szare na podłogę. W 1989 roku też byłem w Norwegii. Jednemu facetowi w kraagerro remontowaliśmy dom. Po robocie przywiózł nas do siebie do domu w Oslo i spytał się, czy mu kafli nie położymy w łazience. Ja mu powiedziałem: Ok, ale będę kładł od góry, bo podłoga miała duże spadki i kilka poziomów. On się strasznie dziwnie na mnie spojrzał i podziękował. i tak skończyła się moja kariera kaflarza w Norwegi. A propos początków. Ja miałem tam ułatwiony start. Mój ojciec wyjechał tam w 1989 roku pierwszy raz. Więc miałem już sporo kontaktów. Zawsze jeździłem do konkretnej pracy. Nie miałem tak jak inni, którzy jeździli tam „w ciemno”.
PZP : A powiedz mi, ilu ludzi tam zawoziłeś z Polski ?
PŁ: W pewnym momencie miałem 10 ludzi.
PŁ: W pewnym momencie miałem 10 ludzi.
PZP : Materiały też tu kupowałeś?
PŁ : Kupowaliśmy tam, na miejscu. Miałem dobre rabaty w sklepach.
PŁ : Kupowaliśmy tam, na miejscu. Miałem dobre rabaty w sklepach.
PZP : Czy poziom technologiczny między Norwegią a polską różni się w tej chwili? Mówię o materiałach i technologiach.
PŁ: Jeśli chodzi o kafle to Norwegowie robią na bardzo dobrych klejach. Ze względu na to, że wszystko jest w drewnianej konstrukcji. Te konstrukcje pracują i kleje muszą przenosić naprężenia.
i płytki mocowałeś tymi klejami do drewna? Nie. Wszystko jest wykończone gipso-kartonem lub czasami stosowaliśmy też płyty ze styropianu i zbrojone siatką po dwóch stronach. Czyli tak zwana płyta Vedi. Oczywiście wszystko musi być na super hydroizolacji. Tak, oczywiście. Tam trzeba poznać trochę tej technologii. Naprawdę każda dziurka w łazience jest uszczelniana. To jest taki basen. Próg jest podwyższony minimum o 5 cm. W każdej łazience jest przynajmniej jedna kratka ściekowa. Wbudowana w podłogę. W razie jakiejś awarii to wszystko idzie do kanalizacji.
czy jeździłeś tam sezonowo, czy byłeś tam cały rok? Od 2005 roku to więcej czasu spędzałem tam niż w Polsce. Przyjeżdżałem tylko na święta. Starałem się być 2 miesiące na wyjeździe i przyjeżdżałem tutaj na 2-3 tygodnie. Właśnie w 2005 roku dostałem pozwolenie na pobyt na rok. W 2006 dostałem na następne 5 lat. To pozwolenie było na osiedlenie się i na prace w Norwegii. A wracając do technologii, norwescy kaflarze pracują na bardzo dobrym kleju i układają płytki na sznurek.
i płytki mocowałeś tymi klejami do drewna? Nie. Wszystko jest wykończone gipso-kartonem lub czasami stosowaliśmy też płyty ze styropianu i zbrojone siatką po dwóch stronach. Czyli tak zwana płyta Vedi. Oczywiście wszystko musi być na super hydroizolacji. Tak, oczywiście. Tam trzeba poznać trochę tej technologii. Naprawdę każda dziurka w łazience jest uszczelniana. To jest taki basen. Próg jest podwyższony minimum o 5 cm. W każdej łazience jest przynajmniej jedna kratka ściekowa. Wbudowana w podłogę. W razie jakiejś awarii to wszystko idzie do kanalizacji.
czy jeździłeś tam sezonowo, czy byłeś tam cały rok? Od 2005 roku to więcej czasu spędzałem tam niż w Polsce. Przyjeżdżałem tylko na święta. Starałem się być 2 miesiące na wyjeździe i przyjeżdżałem tutaj na 2-3 tygodnie. Właśnie w 2005 roku dostałem pozwolenie na pobyt na rok. W 2006 dostałem na następne 5 lat. To pozwolenie było na osiedlenie się i na prace w Norwegii. A wracając do technologii, norwescy kaflarze pracują na bardzo dobrym kleju i układają płytki na sznurek.
PZP : Czyli nie na kliny, nie na krzyżyki?
PŁ : Dokładnie!
PŁ : Dokładnie!
PZP : Czy możesz opowiedzieć coś więcej o tej metodzie? U nas jest to mało znane.
PŁ: Pierwszy raz jak robiłem łazienkę z jednym Grekiem, to byłem zszokowany. On zrobił ścianę, która miała wymiary 3,5×2,5 m w niecałe 40 minut, z przerwą na wypicie kawy i wypalenie
papierosa. Podstawą jest naprawdę dobry klej o długim czasie korygowalności. Wtedy robiliśmy na PCI. Na listwie ustawił pierwszy rządek płytek, pionowe szczeliny na krzyżyki i później
na ten rządek rozciąga sznurek.
PŁ: Pierwszy raz jak robiłem łazienkę z jednym Grekiem, to byłem zszokowany. On zrobił ścianę, która miała wymiary 3,5×2,5 m w niecałe 40 minut, z przerwą na wypicie kawy i wypalenie
papierosa. Podstawą jest naprawdę dobry klej o długim czasie korygowalności. Wtedy robiliśmy na PCI. Na listwie ustawił pierwszy rządek płytek, pionowe szczeliny na krzyżyki i później
na ten rządek rozciąga sznurek.
PZP : Czy to jest jakiś specjalny sznurek?
PŁ: Tak, sznurek jest specjalny. Elastyczny, taki jak sznurowadła do butów. Jak się upaprze w kleju, wystarczy go zgnieść i wszystko się wykrusza. Pierwszy rządek na krzyżyki, a reszta na sznurek. To jest rewelacyjne. W ten sposób robiliśmy dwie łazienki dziennie po 30 m.
PŁ: Tak, sznurek jest specjalny. Elastyczny, taki jak sznurowadła do butów. Jak się upaprze w kleju, wystarczy go zgnieść i wszystko się wykrusza. Pierwszy rządek na krzyżyki, a reszta na sznurek. To jest rewelacyjne. W ten sposób robiliśmy dwie łazienki dziennie po 30 m.
PZP : A docinki?
PŁ: Tam nie ma problemu z pionami i poziomami. Wszystko jest naprawdę porządnie zrobione.
PŁ: Tam nie ma problemu z pionami i poziomami. Wszystko jest naprawdę porządnie zrobione.
PZP : A roboty okładzinowe na zewnątrz, tarasy, schody, też tam robiliście?
PŁ: Tak.
PZP : Czy technologia tarasowa różni się od naszej?
PŁ: Nie używają hydroizolacji. Robią już takie specjalne kleje, które są jednocześnie hydroizolacją.
PŁ: Nie używają hydroizolacji. Robią już takie specjalne kleje, które są jednocześnie hydroizolacją.
PZP : Wracając do spraw biznesowych, powiedz mi, dlaczego otworzyłeś norweska firmę?
PŁ: Ze względu na podatki tu. Mam jedna firmę na miejscu, biuro, księgową. Tutaj jest za dużo papierkowej roboty, podatki strasznie wysokie.
PZP : Mając norweską firmę, zatrudniasz Norwegów czy polaków?
PŁ: Aktualnie nikogo nie zatrudniam. Jedynie na większe zlecenia biorę chłopaków, którzy mają własną działalność i współpracują na zasadzie podwykonawców.
PŁ: Aktualnie nikogo nie zatrudniam. Jedynie na większe zlecenia biorę chłopaków, którzy mają własną działalność i współpracują na zasadzie podwykonawców.
PZP : A jak wyglądają weekendy w Norwegii?
PŁ: Bardzo często pracowałem. Czasami jakaś impreza albo grill z Polakami.
PŁ: Bardzo często pracowałem. Czasami jakaś impreza albo grill z Polakami.
PZP :A w której części Norwegii najczęściej pracujesz?
PŁ: Na południu, na wybrzeżu.
PŁ: Na południu, na wybrzeżu.
PZP: Teraz wróciłeś do Polski. zawiesiłeś działalność w Norwegii?
PŁ: Tak. Przed powrotem do Polski pracowałem dla sieci sklepów. Robiliśmy dla nich wykończenia. Dzięki temu zwiedziłem całą Norwegię.
PŁ: Tak. Przed powrotem do Polski pracowałem dla sieci sklepów. Robiliśmy dla nich wykończenia. Dzięki temu zwiedziłem całą Norwegię.
PZP : A jaki był powód powrotu do Polski?
PŁ: Rodzina się powiększyła.
PŁ: Rodzina się powiększyła.
PZP : No tak, te niespodziewane powroty... planujesz tam jeszcze wracać?
PŁ: Jak pozałatwiam tutaj wszystko, to pojedziemy całą rodziną. W takim razie życzę wszystkiego dobrego i do zobaczenia.
PŁ: Jak pozałatwiam tutaj wszystko, to pojedziemy całą rodziną. W takim razie życzę wszystkiego dobrego i do zobaczenia.
Z Pawłem Łepkowskim, mistrzem glazurnictwa
z Płońska, który pracował w Norwegii,rozmawiał Paweł Królikowski
z Płońska, który pracował w Norwegii,rozmawiał Paweł Królikowski






