


|
„Warunki wykonania i odbioru robót budowlanych” to opracowanie mówiące między innymi o dopuszczalnych odchyłkach wykonanych okładzin. Nie jest tajemnicą, że wszyscy glazurnicy układają płytki dla tego, bo bardzo lubią to robić. W tym stwierdzeniu jest odrobina przewrotności. Glazurnictwo jest trudnym zawodem, wymagającym specjalnych predyspozycji, i nie każdy jest w stanie im sprostać. Trzeba być bardzo dokładnym i mieć dużo cierpliwości. Bardzo ważne jest poczucie estetyki, żeby nie powiedzieć ”zmysł artystyczny”. Ale konieczne są również umiejętności z branży budowlanej, hydraulicznej i elektrycznej. Trzeba umieć posługiwać się kielnią i pacą, czasami trzeba nagwintować i szczelnie podłączyć rurkę, zdarza się, że musimy rozprowadzić instalację elektryczną. A do tego trzeba stale powiększać swoją wiedzę fachową związaną z glazurnictwem. Spotykamy się z coraz to nowymi materiałami okładzinowymi, chemia budowlana rozwija się coraz szybciej i wymaga coraz szerszej wiedzy na temat zastosowań, warunków przygotowania i wykonania robót. Ze swoją robotą wchodzimy na budowę niemal na samym końcu. Jakość wykonanej przez nas pracy decyduje przeważnie o końcowym efekcie i zadowoleniu użytkownika. (Nikt nie pyta, czy murarz wykonał przewiązanie w murze, kiedy dostawiał ściankę działową. Każdy natomiast zapyta, dlaczego pęka fuga w narożu ścian). Wchodząc ze swoją robotą na końcu zadania inwestycyjnego, często spotykamy się z sytuacją, kiedy to nasz kochany klient nie ma już zbyt dużo pieniędzy. Oczywiście spodziewa się wspaniałych rezultatów naszej pracy, jednocześnie stara się zaoszczędzić jak najwięcej. Robi to na dwa sposoby.
Poruszaliśmy ten problem w 4 numerze GLAZURNIKA. Otrzymaliśmy sporo listów i telefonów, które świadczą, że jest to problem, z którym stykacie się dość często. Jak się przed tym bronić, co robić, żeby uniknąć przykrych niespodzianek? Przede wszystkim nic na gębę. Należy sporządzić i dać do podpisu klientowi umowę, która zawiera kilka istotnych punktów.
Jest takie bardzo przydatne opracowanie pod tytułem: „Warunki techniczne wykonania i odbioru robót budowlano – montażowych”. Tom pierwszy – Budownictwo Ogólne, część 4, Rozdział 26 - Okładziny zewnętrzne i wewnętrzne, Wydawnictwo Arkady, praca zbiorowa, 1990 rok. Polecam zapamiętać:
26.3.5. Dopuszczalne odchylenia w wykonywaniu okładziny
Trzeba naprawdę bardzo lubić swój zawód, żeby nie poddawać się tym wszystkim przeciwnościom, czego wszystkim serdecznie życzy Wasz Paweł Zawodowiec. Jeszcze kilka słów na temat spoin silikonowych. Temat bardzo ważny, ale często lekceważony. W miejscach, gdzie następuje przełamanie płaszczyzny okładziny ceramicznej, czyli naroża ścian lub pachwina między podłogą a ścianą, należy stosować fugi silikonowe. Zaprawy do spoinowania na bazie cementu, które można stosować na tarasach i na ogrzewanych podłogach, czyli tak zwane „elastyczne”, po związaniu są na tyle sztywne, że w tych miejscach mogą pękać i wykruszać się. Ich elastyczność jest wystarczająca, żeby przyjąć naprężenia wynikające z różnic temperatury na ogrzewanej podłodze lub nie ulec rozsadzeniu przez zamarzającą wodę na tarasie. Fugi silikonowe mają odkształcalność ok. 25%, więc z powodzeniem przeniosą wszelkie, występujące w domu drgania. Stosujemy je również w miejscach, gdzie płytki dochodzą do ościeżnicy drzwiowej lub okiennej. Wystarczy raz pokłócić się z żoną i trzepnąć drzwiami, żeby posypały się fugi cementowe. Fuga silikonowa przetrwa niejedną burzę. Połączenie sanitariatów ze ścianami również trzeba zaspoinować silikonem. Najlepiej, jeśli jest w tym samym kolorze co fuga cementowa. Niektórzy zabezpieczają krawędzie silikonowanej szczeliny taśmą malarską. Jednak po stwardnieniu masy, kiedy zdejmujemy plaster, często zostają brzydkie „falbanki” przerwanego silikonu. Innym sposobem, który chciałem zaproponować, jest metoda Ludwika. W suchą i odpyloną szczelinę wyciskamy silikon tak, żeby przywarł do krawędzi płytek, a nawet trochę wydostał się ponad lico okładziny. Następnie całą powierzchnię zwilżamy jakimś detergentem do mycia naczyń. Robimy to za pomocą pędzla angielskiego lub spryskiwacza do kwiatków. Silikon nie przykleja się do elementów zwilżonych detergentem. Nadmiar masy usuwamy dowolnym narzędziem o wybranym kształcie. Najczęściej jest używane wiertło FI 8 lub.10, zapalniczka, koniec trzonka pędzla, i tu pomysłowość nie zna granic. Trzeba jednak sprawdzić, czy krawędź robocza jest idealnie gładka. Każda nierówność i uszczerbek będzie widoczny na fudze w postaci smugi załamującej światło. Po zebraniu nadmiaru masy, na krawędziach płytki i na skrzyżowaniu fug, pozostają resztki silikonu. Jednak dzięki detergentowi, nie przykleja się on do podłoża. Przy pomocy tego samego pędzla (musi on mieć miękki włos) usuwamy pozostałości silikonu, pędzlując w poprzek spoinowanej szczeliny. Zwilżonym w detergencie palcem możemy delikatnie wyrównać miejsca, gdzie narzędzie do ściągania podskoczyło lub wykonało dołek w powierzchni silikonu. Masa silikonowa twardnieje około 2 mm na dobę więc spłukanie detergentu z resztkami masy trzeba odłożyć na później. Jeśli macie inne, swoje sposoby, podzielcie się nimi z kolegami na łamach tej rubryki. Piszcie na adres redakcji. W następnym numerze Glazurnika będziemy kontynuować temat, omówimy dylatacje. Wasz Paweł Zawodowiec |
Copyright © Polskie Zrzeszenie Płytkarzy